Jak liczyć zwrot z akcji kupionych w obcej walucie
Akcja urosła o 12 procent, a Ty straciłeś. To nie błąd rachunkowy, tylko kurs walutowy. Wyjaśniamy, jak poprawnie policzyć wynik inwestycji zagranicznej.
Kupiłeś akcje amerykańskiej spółki po 100 dolarów. Dziś kosztują 112. Zysk 12 procent.
Tyle że w dniu zakupu dolar kosztował 4,20 zł, a dziś 3,70 zł. W złotówkach zapłaciłeś 420 zł, a masz 414 zł. Akcja urosła, a Ty jesteś na minusie.
Inwestowanie poza Polską oznacza, że wynik zależy od dwóch rzeczy naraz, a nie od jednej. Ten tekst pokazuje, jak to policzyć poprawnie.
Dwie inwestycje w jednej
Kupując zagraniczną akcję, robisz w rzeczywistości dwie rzeczy jednocześnie: inwestujesz w spółkę i zajmujesz pozycję w jej walucie.
Twój wynik w złotówkach to złożenie obu ruchów. Akcja może urosnąć, a waluta osłabnąć i zjeść zysk. Mogą też zadziałać w tę samą stronę i wtedy wynik jest znacznie lepszy, niż sugeruje sam kurs akcji.
Dlatego procent podany przez zagraniczne biuro maklerskie odpowiada tylko na połowę pytania. Pokazuje wynik w dolarach czy euro, a Ty żyjesz i wydajesz w złotówkach.
Najczęstszy błąd
Wygląda niewinnie: policzyć zysk w walucie obcej, a potem przeliczyć go po dzisiejszym kursie.
Zysk 12 dolarów razy dzisiejsze 3,70 zł daje 44,40 zł. Wygląda na sensowne, ale jest błędne, bo zakup i sprzedaż odbyły się przy różnych kursach. Ta metoda w ogóle nie zauważa, że kurs się zmienił.
Poprawnie trzeba przeliczyć osobno obie strony transakcji, każdą po kursie z jej własnego dnia. Koszt zakupu po kursie z dnia zakupu, obecną wartość po kursie dzisiejszym. Dopiero różnica między tymi dwiema kwotami w złotówkach to prawdziwy wynik.
W naszym przykładzie: 112 razy 3,70 daje 414,40 zł wartości dzisiaj, minus 420 zł kosztu zakupu, czyli 5,60 zł straty. Zamiast rzekomych 44 zł zysku.
Różnica między jedną a drugą metodą to nie zaokrąglenie. To różnica między przekonaniem, że zarabiasz, a faktem, że tracisz.
Który kurs jest właściwy
Do celów podatkowych w Polsce stosuje się kurs średni NBP z dnia roboczego poprzedzającego dzień transakcji. Nie kurs Twojego brokera, nie kurs z kantoru i nie kurs z dnia, w którym akurat patrzysz.
Ma to praktyczne znaczenie przy rozliczeniu PIT-38, gdzie zarówno przychód, jak i koszt trzeba wykazać w złotówkach. Broker zagraniczny zwykle nie zrobi tego za Ciebie i nie przyśle PIT-8C, bo nie jest polskim płatnikiem. Przeliczenie każdej transakcji po właściwym kursie historycznym spada na Ciebie.
Przy kilku transakcjach to kwestia kwadransa. Przy kilkudziesięciu w ciągu roku robi się z tego zajęcie na wieczór i źródło pomyłek.
Kiedy to boli najbardziej
Efekt walutowy jest tym silniejszy, im mniejszy jest ruch na samej akcji. Przy spółce, która urosła o 200 procent, wahnięcie kursu o 10 procent to szczegół. Przy stabilnym ETF-ie dywidendowym, który daje kilka procent rocznie, ten sam ruch waluty potrafi być głównym czynnikiem wyniku.
Dotyczy to również dywidend. Dywidenda w dolarach przeliczana jest po kursie z dnia jej wypłaty, więc dwie identyczne wypłaty w różnych momentach roku mogą dać wyraźnie różne kwoty w złotówkach.
Czy warto się zabezpieczać
Istnieją ETF-y z zabezpieczeniem walutowym, oznaczane zwykle jako hedged. Neutralizują ruch waluty, ale kosztują: zabezpieczenie ma swoją cenę wliczoną w wynik funduszu.
Nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi. Przy długim horyzoncie wielu inwestorów akceptuje wahania kursu jako element dywersyfikacji, bo ekspozycja na inne waluty sama w sobie chroni przed osłabieniem złotego. Przy krótszym horyzoncie i konkretnym celu w złotówkach ryzyko walutowe jest realnym problemem.
Ważne, żeby była to decyzja świadoma, a nie efekt uboczny niezauważenia, że w ogóle się ją podjęło.
Sprawdź to na swoich liczbach
skieta przelicza każdą transakcję po kursie NBP z jej własnego dnia, a nie po dzisiejszym. Przy każdej pozycji zobaczysz wynik w walucie notowania oraz osobno wpływ kursu walutowego na wynik w złotówkach, więc od razu wiadomo, ile z zysku pochodzi ze spółki, a ile z waluty.
Dywidendy przeliczane są po kursie z dnia wypłaty, a podatek liczony według stawki Twojego kraju rezydencji.
Ten tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani podatkowej. Przy rozliczeniu transakcji zagranicznych w razie wątpliwości skonsultuj się z doradcą podatkowym.