COI, EDO, ROD, TOS - którą obligację skarbową wybrać
Cztery litery na obligacji mówią wszystko o tym, jak zarobi. Wyjaśniamy różnicę między stałym oprocentowaniem, zmiennym i indeksowanym inflacją - i kiedy która się opłaca.
Obligacje skarbowe to prawdopodobnie najprostszy sposób, żeby pieniądze przestały tracić na wartości. Problem w tym, że w ofercie jest ich kilkanaście, nazywają się OTS, ROR, DOR, TOS, COI, EDO, ROS i ROD, a różnica między nimi decyduje o wyniku bardziej niż moment zakupu.
Ten tekst tłumaczy, co znaczą te skróty i kiedy każda z tych obligacji ma sens. Stronę praktyczną, czyli gdzie i za ile je kupić, opisujemy krok po kroku.
Trzy sposoby naliczania odsetek
Cała oferta sprowadza się do trzech mechanizmów.
Stałe oprocentowanie oznacza, że stawka podana przy zakupie nie zmieni się do końca. Wiesz z góry, ile dostaniesz. Tak działają OTS i TOS.
Zmienne oprocentowanie opiera się na stopie procentowej, która resetuje się co okres odsetkowy. Stawka reklamowana przy zakupie dotyczy tylko pierwszego okresu, kolejne mogą być wyższe lub niższe. Tak działają ROR i DOR.
Indeksowanie inflacją to konstrukcja dwuetapowa: pierwszy rok ma stałe oprocentowanie, a w kolejnych latach stawkę wyznacza inflacja powiększona o marżę. Tak działają COI, EDO oraz rodzinne ROS i ROD.
Ta trzecia grupa jest najczęściej nieporozumieniem. Ludzie patrzą na atrakcyjną stawkę z pierwszego roku i zakładają, że tyle dostaną przez cały okres. Tymczasem o wyniku po pierwszym roku decyduje coś, czego nikt dziś nie zna, czyli przyszła inflacja.
Co znaczą poszczególne skróty
OTS to obligacja trzymiesięczna, stałoprocentowa. Najkrótsza w ofercie, sensowna głównie jako miejsce na pieniądze, które za chwilę będą potrzebne.
ROR jest roczna, DOR dwuletnia, obie zmienne, oparte o stopę referencyjną.
TOS to trzy lata ze stałym oprocentowaniem. Jedyna dłuższa obligacja, przy której z góry znasz cały wynik.
COI to cztery lata indeksowane inflacją, z odsetkami wypłacanymi co roku. EDO to dziesięć lat indeksowanych inflacją, z odsetkami kapitalizowanymi, czyli dopisywanymi do kapitału zamiast wypłacanymi.
ROS i ROD to warianty rodzinne, dostępne wyłącznie dla osób pobierających świadczenie wychowawcze. Mają zwykle korzystniejszą marżę ponad inflację niż ich zwykłe odpowiedniki, ale obowiązuje limit zakupu powiązany z liczbą dzieci.
Kapitalizacja robi większą różnicę, niż się wydaje
Przy COI odsetki są wypłacane co roku na Twoje konto. Przy EDO zostają w obligacji i w kolejnym roku same zarabiają.
Przy jednym roku różnica jest niezauważalna. Przy dziesięciu latach to już zupełnie inna kwota końcowa, nawet gdy oprocentowanie jest identyczne. To ten sam mechanizm, który stoi za procentem składanym w każdym innym instrumencie.
Wypłacane odsetki mają jednak swoją zaletę: dostajesz gotówkę, nie czekając do wykupu. Jeśli obligacje mają uzupełniać bieżący budżet, COI będzie wygodniejsze niż EDO. Jeśli chodzi o odkładanie na odległy cel, EDO wykorzystuje czas lepiej.
Kiedy stałe bije indeksowane
Reguła jest prosta, choć wymaga zgadywania przyszłości.
Obligacje stałoprocentowe wygrywają, gdy inflacja spada lub utrzymuje się nisko. Blokujesz dzisiejszą stawkę na kilka lat, a gdy ceny przestają rosnąć, okazuje się ona lepsza niż to, co dostają posiadacze obligacji indeksowanych.
Obligacje indeksowane wygrywają, gdy inflacja rośnie. Ich mechanizm został zaprojektowany dokładnie po to, żeby chronić siłę nabywczą, i robi to skutecznie właśnie wtedy, gdy jest to najbardziej potrzebne.
Ponieważ nikt nie wie, co zrobi inflacja za trzy lata, w praktyce najczęściej stosuje się podział: część kapitału w stałych, część w indeksowanych.
Wcześniejszy wykup nie jest darmowy
Obligacje skarbowe można przedstawić do wykupu przed terminem, ale za opłatą potrącaną z narosłych odsetek. Opłata jest ograniczona do wysokości wypracowanych odsetek, więc nie stracisz zainwestowanego kapitału.
To ważna różnica względem lokaty, gdzie zerwanie zwykle oznacza utratę całości odsetek. Obligacja jest pod tym względem bardziej elastyczna, choć nadal nie jest to instrument, w którym warto trzymać pieniądze na nagłe wydatki.
Podatek działa tak samo jak wszędzie
Od odsetek pobierany jest 19-procentowy podatek Belki, potrącany automatycznie przy wypłacie odsetek albo przy wykupie. Nie wykazujesz tego w rocznym zeznaniu.
Znaczy to jednak, że reklamowane oprocentowanie jest zawsze przed podatkiem. Obligacja z oprocentowaniem 6 procent realnie daje mniej więcej 4,86 procent na rękę. Przy porównywaniu z czymkolwiek innym warto liczyć na tych właśnie liczbach.
Sprawdź to na swojej kwocie
Kalkulator inwestycyjny w skieta pobiera aktualne oprocentowanie wszystkich obligacji skarbowych bezpośrednio z bieżącej oferty i pokazuje, ile zostanie z Twojej kwoty po wybranym okresie i po podatku. Obok możesz zestawić lokatę, fundusze i giełdę, żeby zobaczyć różnicę na tych samych liczbach.
Jeśli obligacje już masz, aplikacja liczy narosłe odsetki na bieżąco i pokazuje je jako część majątku, razem z kwotą po podatku.
Ten tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej. Warunki emisji obligacji zmieniają się co miesiąc - aktualne oprocentowanie zawsze sprawdzaj w liście emisyjnym.