Aplikacje do budżetu domowego w Polsce - porównanie 2026

Sześć aplikacji i arkusz: co jest darmowe, co łączy się z bankiem, a co liczy inwestycje. Ceny sprawdzone u źródła, stan na październik 2026.

Kontomierz w planie Pro kosztuje 24,99 zł miesięcznie, czyli prawie 300 zł rocznie. YNAB to 109 dolarów za rok. Arkusz kalkulacyjny i skieta kosztują zero. Sama cena nie mówi jeszcze, co wybrać, bo te narzędzia robią różne rzeczy.

Piszę to jako autor skiety, więc traktuj ten tekst jak porównanie pisane przez stronę zainteresowaną. Dlatego o każdej aplikacji podaję tylko to, co sama mówi o sobie na własnej stronie, sprawdzone 13 października 2026, i wprost piszę, w czym skieta wypada gorzej. Ceny się zmieniają, więc przed decyzją zajrzyj do cennika u źródła.

Trzy pytania, które rozstrzygają wybór

Czy chcesz, żeby aplikacja sama pobierała transakcje z banku? To największa różnica między narzędziami. Automatyczny import jest wygodny, ale oznacza danie zewnętrznej firmie wglądu w historię rachunku i zwykle abonament. Bez niego wpisujesz wydatki sam albo wczytujesz plik z wyciągiem.

Czy oprócz wydatków masz oszczędności i inwestycje? Większość aplikacji budżetowych kończy się na wydatkach. Aplikacje do inwestycji z kolei nie prowadzą budżetu. Jeśli masz lokatę, obligacje skarbowe i trochę akcji, potrzebujesz albo dwóch narzędzi, albo jednego, które łączy oba światy.

Ile chcesz płacić i w jakiej walucie? Rozpiętość sięga od zera do kilkuset złotych rocznie. Przy abonamencie w dolarach rachunek zmienia się razem z kursem.

Aplikacje, które łączą się z bankiem

Kontomierz to polska aplikacja z wersją w przeglądarce. Plan Podstawowy kosztuje 0 zł i obejmuje planowanie budżetu, wykresy przepływów i własne kategorie. Automatyczny import rachunków i transakcji jest w planie Pro za 24,99 zł miesięcznie, z siedmiodniowym okresem próbnym i zniżką przy płatności za rok. Na stronie wymienionych jest kilkanaście banków, między innymi PKO BP, mBank, ING i Pekao.

Wallet czeskiej firmy BudgetBakers przedstawia się jako wszystkie pieniądze w jednej aplikacji, z synchronizacją z bankami. Oferuje okres próbny bez podawania karty. Cennika nie ma na stronie głównej, więc cenę trzeba sprawdzić w aplikacji albo w sklepie.

Spendee ma darmowy plan Basic oraz dwa płatne: Plus za 1,99 dolara miesięcznie albo 14,99 rocznie i Premium za 5,99 miesięcznie albo 35,99 rocznie. Producent zaznacza, że ceny mogą się różnić w zależności od kraju.

Dla kogo: dla osób, które wiedzą, że nie będą niczego wpisywać ręcznie, i którym nie przeszkadza abonament ani udostępnienie historii rachunku.

Metoda zamiast automatu

YNAB to nie tyle aplikacja, ile metoda: każda złotówka dostaje zadanie, zanim zostanie wydana. Kosztuje 14,99 dolara miesięcznie albo 109 dolarów przy płatności za rok, po 34 dniach bezpłatnego okresu próbnego. Darmowego planu nie ma. Bezpośredni import działa według producenta dla wybranych banków z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, a pozostali wczytują pliki.

Dla kogo: dla osób, które chcą zmienić sposób myślenia o pieniądzach, a nie tylko je zapisywać, i są gotowe za to płacić. Jeśli wolisz prostszy podział, zacznij od metody 50/30/20.

Aplikacje do inwestycji

myFund to polski serwis do śledzenia portfela: akcje, ETF-y, kryptowaluty, nieruchomości i konta emerytalne. Ma cztery płatne plany rozliczane rocznie, w dniu sprawdzenia od około 40 do około 200 zł za rok, i 30 dni bezpłatnego okresu próbnego. Na swojej stronie głównej nie opisuje prowadzenia budżetu domowego.

Freenance zbiera w jednym miejscu rachunki, inwestycje i obligacje. Plany zaczynają się od 99,99 dolara rocznie, z 14-dniowym okresem próbnym i bez planu darmowego. Dane z banków pobiera przez połączenie albo z plików wyciągów.

Dla kogo: dla osób, u których portfel jest na tyle duży, że rozbudowana analityka jest warta abonamentu.

Arkusz kalkulacyjny

Nadal najlepsze narzędzie dla wielu osób. Jest darmowy, w pełni Twój i zrobi dokładnie to, co w nim zbudujesz. Ma dwie słabości. Nie przypomina o sobie, więc łatwo go porzucić po trzech tygodniach. I nie zna kursów akcji ani podatków, więc przy inwestycjach wszystko trzeba liczyć samemu.

Jeśli dopiero zaczynasz, pierwszy miesiąc budżetu da się przejść w arkuszu albo w notatniku.

Gdzie w tym wszystkim jest skieta

skieta jest darmowa, bez reklam i bez planu płatnego. Łączy budżet i cele oszczędnościowe z lokatami, obligacjami skarbowymi, akcjami i kryptowalutami, a zysk pokazuje od razu po podatku Belki, osobno od Twoich wpłat. Można ją obejrzeć na koncie demo bez rejestracji.

Teraz to, w czym jest gorsza. Nie łączy się z bankiem i tego nie planuje: wydatki wpisujesz ręcznie, zdjęciem paragonu albo z pliku wyciągu, a import wyciągów działa na razie tylko dla PKO BP. Nie ma aplikacji w sklepach, działa w przeglądarce i można ją dodać do ekranu telefonu. Skanowanie paragonów wymaga własnego, darmowego klucza Google. I prowadzi ją jedna osoba, a nie firma z działem wsparcia.

Dla kogo: dla osób, które nie chcą nikomu udostępniać rachunku ani płacić abonamentu, a chcą widzieć wydatki i inwestycje razem.

Jak wybrać w pięć minut

Nie wpiszesz ręcznie ani jednego wydatku: wybierz aplikację z importem z banku i policz roczny koszt abonamentu.

Chcesz nauczyć się planować, a nie tylko zapisywać: YNAB albo zwykły arkusz z limitami.

Masz głównie inwestycje i chcesz szczegółowych analiz: aplikacja do portfela.

Masz i wydatki, i oszczędności, a nie chcesz podpinać banku ani płacić: skieta albo arkusz.

Niezależnie od wyboru sprawdź trzy rzeczy: czy możesz wyeksportować swoje dane, czy możesz sam usunąć konto i co dzieje się z danymi po zakończeniu abonamentu.

Sprawdź to na swoich liczbach

Najlepszy test to tydzień używania. W skiecie możesz otworzyć konto demo bez rejestracji i zobaczyć, czy taki układ Ci odpowiada. A jeśli chcesz najpierw policzyć jedną rzecz, kalkulator porównuje lokatę, obligacje i giełdę na Twojej kwocie, też bez konta.

Ten tekst ma charakter informacyjny i nie jest poradą finansową. Ceny i funkcje innych aplikacji pochodzą ze stron ich producentów, stan na 13 października 2026, i mogły się od tego czasu zmienić. Nazwy aplikacji należą do ich właścicieli.