Jak rozliczyć wyjazd ze znajomymi: kto komu ile
Zsumuj wydatki, podziel przez liczbę osób i odejmij, kto ile wyłożył. Przykład na liczbach: 4 osoby, 3 976 zł, wszystko domknięte w trzech przelewach.
Weekend w górach we czwórkę kosztował 3 976 zł. Ola zapłaciła za nocleg i kolację, Bartek za paliwo i karnety w euro, Kasia za zakupy, Tomek nie zapłacił za nic, bo „rozliczymy się potem”. Potem przychodzi w niedzielę wieczorem, kiedy nikt już nie pamięta, kto ile wydał. Da się to policzyć w pięć minut, jeśli zna się jedną zasadę.
Zasada w jednym zdaniu
Zsumuj wszystkie wydatki, podziel przez liczbę osób i od tego, co każdy wyłożył, odejmij jego część. Wynik dodatni znaczy, że ktoś dostaje zwrot. Ujemny, że dopłaca. Suma wszystkich wyników zawsze wynosi zero, więc to od razu sprawdza, czy nic nie zginęło po drodze.
Najczęstszy błąd to rozliczanie każdego wydatku osobno: „za nocleg oddaje mi każdy po 600 zł, za paliwo każdy Bartkowi po 105 zł” i tak dalej. Przy pięciu wydatkach i czterech osobach robi się z tego kilkanaście przelewów, z których połowa się znosi.
Przykład: weekend w górach we czwórkę
Wydatki z wyjazdu:
- nocleg: 2 400 zł, płaciła Ola, - kolacja: 260 zł, płaciła Ola, - paliwo: 420 zł, płacił Bartek, - karnety: 120 euro, płacił Bartek; przy kursie 4,30 zł to 516 zł, - zakupy: 380 zł, płaciła Kasia.
Razem 3 976 zł, czyli po 994 zł na osobę. Teraz bilans każdego:
- Ola wyłożyła 2 660 zł, jej część to 994 zł, więc dostaje 1 666 zł, - Bartek wyłożył 936 zł, więc dopłaca 58 zł, - Kasia wyłożyła 380 zł, więc dopłaca 614 zł, - Tomek nie wyłożył nic, więc dopłaca 994 zł.
Sprawdzenie: 58 + 614 + 994 = 1 666 zł. Zgadza się co do złotówki.
Kto komu ile: jak zostać przy kilku przelewach
Skoro tylko Ola jest na plusie, wystarczą trzy przelewy: Tomek przelewa Oli 994 zł, Kasia 614 zł, a Bartek 58 zł. Nikt nie przelewa pieniędzy komuś, kto potem musi je przekazać dalej.
Gdy na plusie jest więcej osób, zasada jest ta sama: osoba z największym długiem oddaje osobie z największą nadwyżką tyle, ile się da, i powtarzasz to, aż wszyscy są na zero. Przy czterech osobach nigdy nie potrzeba więcej niż trzech przelewów, przy dziesięciu najwyżej dziewięciu.
Gdy ktoś wyjechał wcześniej albo nie pił
Podział po równo jest najprostszy, ale nie zawsze uczciwy. Jeśli Tomek wyjechał po pierwszej nocy, nocleg dzielicie inaczej niż resztę: każdy wydatek może mieć swój własny podział. Są trzy sposoby:
- po równo, tylko między osoby, których wydatek dotyczy, na przykład kolacja na trzy, bo Tomka już nie było, - procentowo, na przykład 40% dla pary w osobnym pokoju i po 20% dla reszty, - kwotowo, gdy każdy wie, ile zjadł albo wypił.
Ważne, żeby ustalić to przy samym wydatku, a nie na końcu wyjazdu. Po tygodniu nikt nie pamięta, kto zamawiał deser.
Waluty na wyjeździe za granicą
Za granicą część wydatków jest w złotówkach, a część w euro albo koronach. Wygodnie jest przeliczać wszystko po jednym, ustalonym kursie, najlepiej średnim kursie NBP z dnia wydatku. Wtedy nikt nie traci na tym, że jego bank przeliczył drożej.
Jeśli ktoś płacił kartą i widzi na wyciągu inną kwotę w złotówkach, może podać własny kurs. Ustalcie tylko na początku, którą zasadę stosujecie, bo różnica przy kilku tysiącach złotych to kilkadziesiąt złotych na osobę. Jak liczyć wydatki, których nie widać na pierwszy rzut oka, opisałem w tekście Gdzie znikają pieniądze.
Pięć zasad, które oszczędzają kłótni
1. Jedna wspólna lista od pierwszego dnia, do której każdy dopisuje swoje wydatki od razu, a nie z pamięci w niedzielę. 2. Zdjęcie paragonu przy większych kwotach, żeby nie było „a ile to było?”. 3. Podział ustalony przy wydatku, nie na końcu wyjazdu. 4. Rozliczenie w ciągu tygodnia od powrotu. Długi sprzed miesiąca oddaje się najgorzej. 5. Odhaczanie oddanych przelewów, żeby nikt nie płacił dwa razy.
Jeśli wspólne wydatki macie na co dzień, na przykład z partnerem albo współlokatorami, te same zasady działają co miesiąc. Od czego zacząć własny budżet, piszę w tekście Budżet domowy od zera.
Sprawdź to na swoich liczbach
Robię aplikację skieta i jest w niej darmowe wspólne rozliczenie: zakładasz je, wysyłasz link na grupę, każdy po zalogowaniu wybiera swoje imię i dopisuje wydatki, także w obcej walucie po kursie NBP. skieta pokazuje, kto komu ile oddaje, najmniejszą liczbą przelewów, a swoją część przeniesiesz do własnego budżetu. Każda osoba, która chce widzieć rozliczenie, potrzebuje darmowego konta. Tych, którzy go jeszcze nie mają, możesz dopisać po imieniu.
Ten tekst ma charakter informacyjny. Kursy walut w przykładzie są przykładowe, a sposób podziału zawsze warto ustalić z osobami, z którymi się rozliczasz.